Uczestnicy projektu „ Moja Warszawa”, czyli
młodzież z 7 – 9 Hufca Pracy oraz
seniorzy DomPaca 42 wzięli udział w
kolejnym spotkaniu. Tym razem dotyczyło ono osobistych wspomnień i relacji związanych
z doświadczeniami II Wojny Światowej. Często powtarzane były słowa: głód,
bieda, ucieczka, niepewność, lęk, śmierć. Relacjom towarzyszyły silne emocje,
wzruszenia, ale też wspomnienia więzi międzyludzkich i wzajemnego wsparcia w
tych nieludzkich czasach, a także radość z przeżycia. Były również historie z
życia powojennego, w których nadal przewijały się osobiste wątki wojennych
doświadczeń i trudów funkcjonowania spowodowanego traumą.
Poniżej fragmenty autentycznych relacji seniorów: ”Nie
zapomnę nigdy, gdy ojciec trzymając mnie w ramionach, pokazywał mi płonącą
Warszawę. Do dziś, oglądając „Czterech pancernych i psa”, nie mogę powstrzymać
łez”. Inny fragment wypowiedzi, tym razem pani Danusi: ”Wojna zmienia ludzi.
Doświadczenia wojenne odbiły się na psychice mojego taty. Spał zawsze w
wełnianej, czerwonej czapce. Stał się apodyktyczny, dopiero po wielu latach
zrozumiałam, że cierpiał na depresję. Mama budziła się w środku nocy i
krzyczała. W skomplikowanym świecie dorosłych byłam pozostawiona sama sobie,
stąd moja podatność do izolacji. Chciałam się zawoalować, stać się
niewidzialna”. Pani Halinka wspominała:” Mama, by zdobyć dla nas mleko, wyruszała
w długą, wielokilometrową drogę. Cena była wysoka, w zamian za nie oddawała
rodzinne pamiątki. Podczas jednej z takich wypraw, została zatrzymana przez
Niemca, który tak mocno uderzył ją w okolice ucha, że przez długie miesiące nie
dosłyszała…Pamiętam okropne obrazki, na które nie powinny patrzeć dzieci.”
Pani Zofia opowiadała:” Po wyzwoleniu wraz z trzema innymi rodzinami
wróciliśmy do Ząbek. Droga była bardzo ciężka, nie miałam siły iść. Wisłę
przejechaliśmy na furmance zaprzęgniętej w konia. Nasz dom, do którego w końcu
dojechaliśmy, był cały rozkradziony”.
Uczestnicy hufca przedstawili biogram najmłodszej
sanitariuszki z Powstania Warszawskiego, ośmioletniej Różyczki Goździewskiej,
która pomagała w szpitalu polowym przy ulicy Moniuszki 11. Było to zwrócenie
uwagi na los dzieci, które były pozbawione bezpiecznego dzieciństwa. Różyczka
przeżyła wojnę, ukończyła Politechnikę Śląską i wyjechała do Francji.
Niestety
wielu innym dzieciom wojna zabrała wszystko. Pamiętajmy również o tych
najmłodszych ofiarach, często pochowanych bezimiennie.
Wspomniany został również Krzysztof Kamil
Baczyński, przedstawiciel pokolenia Kolumbów. Kiedy wybuchła wojna ukrywał się
z matką po aryjskiej stronie Warszawy. W razie zdemaskowania był narażony z
racji swojego żydowskiego pochodzenia, na pewną śmierć. Dla niego wojna była
koniecznością odnalezienia własnej postawy wobec tych przerażających wydarzeń.
Był poetą, ale nie chciał tylko pisać o wojnie. Zdecydował ,że on również
stanie do walki, pomimo namów kolegów, aby tego nie robił. Zginął w wieku 23
lat, nie dowiedziawszy się nigdy, że został ojcem.
Pamiętajmy o
tych młodych ludziach, którym wojna zabrała najlepsze lata młodości, a często
również i życie. Dzięki nim zawdzięczamy wolność i życie w
wolnej ojczyźnie…
To spotkanie było wyjątkowe. Wyrażamy wdzięczność
seniorom, że pomimo przeżywania trudnych emocji, podzielili się z nami swiomi
wspomnieniami. To była cenna lekcja historii.
